STOWARZYSZENIE WOLNA TRZEBINIA - ENERGIA MŁODOŚCI, DOJRZAŁOŚĆ POMYSŁÓW

Współczesny wizerunek rynku miejskiego w Trzebini został zdegradowany do roli betonowo-asfaltowo-kamiennej pustyni , która zamiast zielonego, zadrzewionego, pełnego życia skweru z jego wielofunkcyjnością przyciągać raczej, a nawet na pewno zniechęca. Powoduje w nas frustrację, w innych stosunek ambiwalentny, ilu tak naprawdę jest Nas trzebinian którym taka przestrzeń się podoba?

Aktualny stan rzeczy bardzo różni się od pierwotnej formy i wyobrażenia ukształtowanego w przeszłości. Niegdyś rynek skupiał najważniejsze funkcje miejskie, począwszy od życia publicznego, politycznego, po uroczystości, życie codzienne i handel. Handel jako słowo klucz i synonim tej funkcji ośrodka. Ze względu na swoją atrakcyjność położenia, łatwość dojazdu i charakter, kształtowało to swoistą świadomość społeczną, uwypuklając swój urok i wartości kulturalne. Trzebinia jak przystało na dobrze prosperującą miejscowość, posiadała swoje własne sukiennice i kramiki, gdzie życie każdego dnia tętniło w obrębie rynku. Powrót do tego stanu ktoś ewidentnie utrudnia.
Pytanie kto.

Utracony charakter na rzecz, no właśnie czego?

 

W Trzebini ten charakter został częściowo utracony na rzecz wymarłego pawilonu handlowego. Miejsc parkingowych okalających rynek. Oddaniu części handlowej pobliskiemu miastu Chrzanów. Niechęć i brak wizji co do organizacji tego miejsca jest rażąca i widoczna codziennie.

Pomysł na miasto?

 

Zwrot ku ludziom, ku humanizacji przestrzeni, powrót do ich dotychczasowych funkcji (handel, usługi, miejsce spotkań, imprezy). Postawienie kilku pawilonów pod wynajem, miejsce na estetyczne namioty handlowe, przestrzeń dla form artystycznych, niewielka stała scena na której można zagrać coś roboczego, wyrecytować wiersz, albo przedstawić scenki kabaretowe, zaproszenie uczniów szkoły muzycznej w ramach prób, możliwość wjazdu i organizacji zjazdu foodtracków, sprzedaż swoich wyrobów garmażeryjnych, rzemieślniczych, soków i lemoniad, kwiatów z własnego ogrodu czy własnych prac artystyczny, możliwość przekazania płyty rynku pod imprezy organizowane przez organizacje pozarządowe. Docelowo w późniejszym okresie remont.
Generalnie wdrożenie procesu pełnej rewitalizacji rynku w ujęciu całościowym.

Konkluzja.

 

„Rewitalizacja to nie jest remont, to jest przywracanie społeczno-kulturowego życia w przestrzeni miejskiej, a tego nie da się zadekretować. Największe środki finansowe nie spowodują rewitalizacji, to ludzie tworzą miasto. Samorządowcy i decydenci muszą otworzyć się na niezwykle silne obecnie w Polsce ruchy miejskie, których rozwój a wręcz eksplozję obserwujemy od paru lat.” – Dr Paweł Kubicki.